Trzydniowa wycieczka w góry

            Nasza klasa 5a wraz z klasą 4 i 5b pojechała na trzydniową wycieczkę w góry. Wyjazd trwał od 23 do 25 maja. W drogę wyruszyliśmy bardzo wcześnie, bo już o godzinie 6.00. Jechaliśmy około 8 godzin. Naszymi opiekunami byli: p. Pomarańska, p. Michta, p. Góralczyk i p. Pater.

            Pierwszym punktem programu były Termy Chochołowskie – największe termy w Polsce. Znajdują się tam różnego rodzaju zjeżdżalnie i baseny, jacuzzi solankowe i siarczkowe, baseny pływackie oraz sauny z widokiem na piękną panoramę Tatr. Nam najbardziej do gustu przypadła tzw. „zapadnia”. Na termach spędziliśmy prawie 3 godziny, a zabawom nie było końca.

            Po termach pojechaliśmy do naszego pensjonatu „Orla Perć” w miejscowości Murzasichle. Zjedliśmy pyszną obiadokolację i zostaliśmy zakwaterowani. Następnego dnia po śniadaniu wyruszyliśmy w drogę na Gubałówkę. Przeszliśmy na Polanę Szymoszkową, skąd zjechaliśmy kolejką krzesełkową. Następnie ruszyliśmy do Doliny Kościeliskiej, która jest najpopularniejszą i najpiękniejszą doliną w Tatrach. Spacerując, podziwialiśmy piękno naszych gór. Podążaliśmy wzdłuż Kościeliskiego Potoku do Pisanej Polany. Planowaliśmy przejść przez Jaskinię Mroźną, lecz niestety zagrożenie wynikające z osuwających się kamieni udaremniło nasz zamiar. Jak widać przyroda w górach decyduje. Z nią nie ma żartów. Wkrótce mogliśmy się o tym przekonać, gdyż drogę powrotną pokonaliśmy w deszczu. Mimo kurtek, płaszczy przeciwdeszczowych i peleryn przemokliśmy do suchej nitki i jedynym słusznym krokiem był powrót do pensjonatu w celu zmiany odzieży. Na szczęście mieliśmy jej zapas. Przebrani pojechaliśmy do Sanktuarium na Krzeptówkach pobudowanego przez górali w dowód wdzięczności Bogu za przeżycie Jana Pawła II po zamachu w 1981 roku.

            Na Krupówkach mieliśmy czas na zakupy pamiątek. Zmęczeni wróciliśmy do pensjonatu. Po kolacji i krótkim oraz jak zawsze – aktywnym wypoczynku ( bilard, ping-pong, piłkarzyki) poszliśmy na mały spacer uwieńczony ogniskiem z kiełbaskami. Pogoda sprzyjała wieczornym zabawom na powietrzu, a komary ( o dziwo) nie dokuczały.

            Ostatniego dnia odbyliśmy lekcję w Izbie Regionalnej, a w drodze powrotnej wstąpiliśmy do Łagiewnik, gdzie zobaczyliśmy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia oraz obejrzeliśmy Kraków z 300-metrowej wieży widokowej. W Krakowie zjedliśmy też obiad i wyruszyliśmy do domu.

            Wycieczka była bardzo ciekawa i nie można było się na niej nudzić.

                                                                                              Julia Bosacka – uczennica 5a